Dzięki internetowi i Youtube możemy na co dzień obcować ze sztuką. Najbardziej przemawiają do mnie artyści amatorzy: pianiści, skrzypaczki, śpiewacy. Utwory w ich wykonaniach są jakby pełniejsze życia niż te same utwory w wykonaniu zawodowców. Sztuka jest bodaj najpiękniejszym wyrazem człowieczeństwa, jak najdalszym od wojen i przemocy, od fałszu i kłamstw, które nieobce są innym przejawom naszej duchowości - takim jak na przykład religia.
 
Sztuka jest też bodaj najstarszą z zachowanych tradycji kulturalnych ludzkości. Malarstwo jaskiniowe datowane jest nawet na 36 tysięcy lat p.n.e. Słysząc słowo „jaskiniowe” przychodzą nam na myśl prymitywni jaskiniowcy z maczugami, ciągnący za włosy porwane kobiety. A przecież to nie tak. Istniała kiedyś, w zamierzchłych czasach, rozwinięta kultura bez przemocy, bez wojen. Kultura ta wciąż owiana jest dla nas tajemnicą, wiemy o niej niewiele. Na wiele pytań nie znamy odpowiedzi.
 
Czytelnika chcącego dowiedzieć się czegoś na ten intrygujący temat zachęcam do zapoznania się z artykułem Andrzeja M Kobosa „NAJDŁUŻSZY ARTYSTYCZNY OKRES LUDZKOŚCI” w czasopiśmie Zwoje. Choćby pobieżne przejrzenie, rzut oka na ilustracje, da nam pojęcie o tym z czym mamy do czynienia. Dziesiątki tysięcy lat temu ludzie, z jakichś nieznanych nam powodów, miast malować na skałach na zewnątrz, zadawali sobie trud stawiania rusztowań w ciemnych jaskiniach, by malować, czasem na wysokości kilku metrowej, realistyczne sceny z życia. Przeważnie są to zwierzęta, czasem postacie ludzkie, czasem niezrozumiałe dla nas symbole. Malując zwierzęta w ruchu używano przy tym technik odkrytych ponownie dopiero w czasach Renesansu.
 
Malarstwo w grotach wymagało czasem, jak wspomniałem, stawiania rusztowań a także sztucznego oświetlenia. Czyżby ci ludzie nie mieli nic lepszego do roboty? Po co to robili? Zwierzęta które malowali często nie były przy tym zwierzętami na które polowali. Czemu, powtarzam pytanie, robiono to w grotach, gdy tak łatwo było malować na powierzchni?
 
Najbogatsze zasoby malarstwa jaskiniowego znajdują się w okolicach Pirenejów. Ciekawy czytelnik może odbyć wirtualną podróż po jednej z takich grot, z malarstwem datowanym na ok. 19000 lat p.n.e,Peche Merle, na północny wschód od Tuluzy.
 
 
Tak wyglądają okolice z lotu ptaka:
 
Pech-Merle
 
Zachęcam do zajrzenia do komory z numerem 10. Znajdziemy tam perły utworzone na skutek jakichś procesów chemicznych a także dziwnego bączka:
 
Pech-Merle Pearls
 
Uderzyło mnie jednak szczególnie jedno malowidło:

 

 

Pech-Mrle UFO

 

 
Jest tam dziwny symbol. Nie ma dla niego wyjaśnienia. Nazywa się go „transparentem”. Czy jest to rysunkiem transparentu czy też jednym z pierwszych rysunków UFO? Tak się o tym obrazku pisze (patrz Jean Clottes, „Cave Art”, Phaidon, 2008):
 
W głównej komorze groty Pech-Merle znajdują się dwa nadzwyczajne czerwone malowidła na sklepieniu u brzegu ściany. Na obydwa malowidła składają się proste linie, bez wypełniania. W lewej górnej części widzimy typowy symbol transparentu (ang. Placard-type symbol), na który składają się poziome liniowe ciało i krótkie, prostopadłe linie pionowe po obu stronach. Centrum otoczone jest inną formą w kształcie prostokąta. [AJ: nie bardzo tak to widzę jak opisano]. Tego rodzaju symbol po raz pierwszy odkryto w Pech-Merle, inne przykłady odkryto w Cougnac, Cosquer i Le Placard w Charente. [...] W Cougnac, Pech-Merle i w Cosquer symbole te występują często w towarzystwie rysunków zabitych lub rannych postaci ludzkich. W samej rzeczy tuż pod symbolem, stykając się z nim, mamy postać ludzką przebitą ośmioma ostrzami, cztery z przodu ciała i cztery z tyłu. Narysowane są obie nogi, a zakrzywiona linia może wskazywać na penisa. Postać ma głowę ptaka, a bardzo krótkie ręce są podobne do tych u przebitej postaci w Cougnac. Są podobne do skrzydeł alki.”
 
Możemy teraz dać wyraz naszym fantazjom i spekulować:co przedstawia ten malunek sprzed 20 tysięcy lat?
 
Wracając do wyjściowego pytania: czemu ci ludzie to robili? Czemu w grotach? Nie mieli zmartwień? Nie mieli lepszego zajęcia? Odpowiedź, która wyszła z ust ekspertów: „A co innego robić w deszczowy dzień?” nie bardzo do mnie przemawia.